26.04.2018

Wyjazd do Krakowa 9 klas (10.07 – 14.07 2017)

 10 lipca, czyli w przedostatnim tygodniu szkoły, 9 klasy wybrały się na ekscytującą wycieczką do Krakowa. W celu zdobycia wiarygodnego żródła informacji zdecydowaliśmy się przeprowadzić wywiad z Olą, która uczestniczyła w tejże wycieczce.

Wycieczka rozpoczęła się w poniedziałek podczas gdy inne klasy ciężko pracowały w szkole. Wszyscy byli bardzo podekscytowani, gdyż czekało ich zwiedzanie jednego z najpiękniejszych miast w Polsce, jak i w Europie. Pierwszym celem ich podróży był jednak Wrocław - również przepiękne miasto. Bo długiej i dość nużącej podróży w końcu dotarli na miejsce. Wrocław okazał się wspaniałym miejscem do zwiedzania i dzień zleciał im w mgnieniu oka, uczniowie byli bardzo zmęczeni(lecz zadowoleni). Mieli jednak zaplanowany nocleg w jednym z wielu hoteli, dzięki czemu nie byli zmuszeni jeździć po nocach.

We wtorek rano czekała ich kolejna długa droga - tym razem już w kierunku Krakowa. Po drodze zatrzymali się w Oświęcimiu oraz w Kopalni Soli Wieliczka. W Oświęcimiu odwiedzili obóz koncentracyjny pod okiem wykwalifikowanej przewodniczki, która pozwoliła im się wczuć w tą tragedię. Po długich oględzinach wybrali się do Wieliczki - jednej z największych i najstarszych kopalni soli w Europie. Podczas zwiedzania przebyli trasę 3 kilometrów i wspieli się na ponad 800 schodów. Pod wieczór nareszcie dotarli do hotelu w Krakowie i po rozpakowaniu walizek wybrali się spać. Mieli za sobą kolejny produktywny i interesujący dzień i nie mogli się doczekać następnego. Kolejny dzień był już całkowicie poświęcony zwiedzaniu Krakowa. Tym razem mieli się wybrać do dzielnicy żydowskiej. Dawniej była zamieszkana prawie całkowicie przez żydów, teraz jednak, z racji holokaustu, większość żydów opuściła Kraków i ogólnie Polskę. Uczniowie byli wprawdzie zachwyceni starymi kamienicami żydowskimi, lecz zła pogoda znacznie umniejszała przyjemność płynącą z chodzenia po mieście. Po południu czekał ich ostatni przystanek tej wycieczki - zwiedzanie zabytkowej synagogi. Niestety akurat w tym czasie zła pogoda osiągneła epigeum - strasznie padało, było zimno oraz wietrznie. Z tego też powodu młodzież straciła jakiekolwiek oznaki zainteresowania czy to synagogą czy samym Krakowem. Po powrocie do hotelu wszyscy szybko udali się spać by chociaż trochę odpocząć przed następnym dniem, na który mieli przewidziany czas wolny.

W czwartek rano wszyscy już byli wypoczęci i pełni energii, jak i podekscytowani - czekało ich zwiedzanie rynku a potem w końcu jakże wymarzony czas wolny. Standardowo dość szybko wybrali się do miasta, by nie stracić zbyt wiele czasu. Po krótkiej przejażdce dotarli do centrum, czyli na rynek. czekało ich długie i interesujące zwiedzanie takich zabytków jak kościól Mariacki, czy też Wawel. Po obejrzeniu tychże budowli, jak i samego rynku głównego uczniów w końcu czekał czas wolny. Młodzież wykorzystała ten czas co do minuty, bawiąc się, rozmawiąc, lub chodząc po sklepach, lecz niestety w końcu nadszedł czas powrotu do Löcknitz. Po tym pięknym dniu ucznowie spakowali swoje rzeczy i wsiedli do autobusów. Po długiej nocnej drodze dotarli na miejsce w piątek około 4 rano.

Tym samym doszliśmy już do końca naszego wywiadu z Olą. Mieliśmy jednak dwa ostatnie pytania. "Z twoich opowieści wynika że była to bardzo interesująca podróż, czy było coś co ci się w niej najbardziej podobało?" - "Najbardziej podobało mi się, chociaż to słowo pewnie trochę nie pasuję, zwiedzanie Oświęcimia. Oprowadzała nas bardzo wykwalifikowana przewodniczka. Opowiadała nam jaki los spotkał tylu niewinnych żydów, i to tak dobrze, że po plecach przechodziły ciarki, można było się perfekcyjnie wczuć w sytuacje tylu ludzi i prawie że poczuć ich tragedię na własnej skórze." - "A było coś co ci się trochę mniej podobało?" - "Zdecydowanie zwiedzanie synagogi. Nie ze względu na samą synagogę ani przewodniczkę. Było po prostu strasznie zimno i każdy chciał już wracać. Oprócz tego na nic nie narzekam."